Canon S3 Is
Canon S3 Is


Canon - galeria zdjęć
Canon - galeria zdjęć


Yashica FX-D Quartz
Yashica
FX-D Quartz


Lomo LC-A
Lomo LC-A


Zenit 12SD
Zenit 12SD


Galeria - zdjęcia
Galeria zdjęć


Czarnogóra - zdjęcia
Czarnogóra i Dubrovnik


Sozopol i Istambuł
Sozopol i Istambuł


Księga Gości - Przeglądanie

Księga Gości - Dopisywanie

Wyślij ten adres znajomemu


Linki sponsorowane:

Turcja

Istnieje możliwość zamieszczenia linków sponsorowanych


15.04.2005 - powstanie strony
16.05.2005 - doszło kilka zdjęć z Yashica Fx-D Quartz
26.12.2005 - dodałem kilka zdjęć z Lomo
10.02.2006 - zdjęcia z Czarnogóry i Dubrovnika
21.08.2006 - jeszcze parę zdjęć z Czarnogóry i Okolic Chrzanowa (Yashica Fx-D Quartz)
04.12.2006 - zdjęcia z Sozopola i Istambułu
10.01.2007 - no i stało się...cyfrówka
25.01.2008 - Canon - galeria zdjęć



Witam na mojej stronie!

Strona ta powstała z dwóch powodów. Po pierwsze, chciałem poznać tajniki robienia stron www, a po drugie to chciałem się podzielić moimi spostrzeżeniami na temat fotografii. Jest to dopiero moja druga strona więc pewnie zawiera jakieś błędy techniczne. Jeżeli ktoś z odwiedzających tą stronę będzie chciał się podzielić uwagami to zapraszam do Księgi Gości lub kontaktu przez email:wojtuh@poczta.onet.pl (logo u dołu strony). Za wszelkie sensowne komentarze i opinie będę wdzięczny.

Chętnie zamieszczę opinie innych użytkowników na temat opisywanych przeze mnie aparatów.

Fotografią zainteresowałem się za sprawą Ojca gdy chodziłem do szkoły podstawowej (teraz mam 34 lat) a więc jakiś czas temu. Używałem wtedy Zenita TTL, sami wywoływaliśmy negatywy i robiliśmy odbitki. Niestety Zenit jak to Zenit aparat dobry tylko trochę awaryjny. W naszym Zenku zaczęły się problemy ze światłomierzem, z którymi kilku fachowców z serwisu nie mogło sobie poradzić. I tak aparat wraz z resztą sprzętu powędrował na półkę a z nimi moje zainteresowanie fotografią.

Potem nadeszły czasy wielkich bazarów na których królowali bracia ze wschodu. I na jednym z takich bazarów przez przypadek, prawie nie wiedząc co czynię kupiłem mały aparacik, półautomatyczny kompakt LOMO LC-A. Zrobiłem nim może ze dwie klisze ale bez zbytniego entuzjazmu. Lomo powędrował na półkę a wraz z nim po raz drugi moje zainteresowanie fotografią.

W 2001 roku po raz trzeci (myślę, że ostateczny) naszła mnie chęć na fotografowanie. Zaniosłem zepsutego Zenita TTL do okolicznego fachowca, który zaproponował wymianę aparatu. I tak oto za niewielką dopłatą stałem się posiadaczem Zenita 12SD. Cieszyłem się z robienia nim zdjęć prawie trzy lata. Niestety i jego dopadło jakieś fatum ciążące nad Zenitami, które wpadną w moje ręce. Pojawiły się problemy ze światłomierzem. Do wakacyjnego wyjazdu zostały dwa dni a ja bez aparatu. Na szczęście w szafie leżał jeszcze mały radziecki aparacik Lomo. Nie miałem do niego instrukcji więc uczyłem się go używać w "biegu". Jakie były tego efekty przekonałem się odbierając odbitki. Byłem mile zaskoczony. Potem przeglądając internet znalazłem do niego instrukcję i dowiedziałem się, że ten aparacik robi oszałamiającą karierę na świecie. Strony www, stowarzyszenia i zjawisko Lomografii. Niesamowita sprawa.

Jednak po jakimś czasie doszedłem do wniosku, że Lomo nie zastąpi lustrzanki. Kolejne naprawy Zenka nie miały już sensu ponieważ po takiej naprawie chwilę działał a w najmniej odpowiednim momencie odmawiał posłuszeństwa. Po przeglądnięciu kilku stron www i zasięgnięciu opinii znajomych (dzięki dla Ryśka Ichniowskiego) i nieznajomych (dzięki dla Jacka Drasa za poradę i obiektyw) zdecydowałem się na zakup używanej lustrzanki Yashica Fx-D Quartz. Od maja 2004 posiadam właśnie taki aparat. Najpierw kupiłem sam korpus, następnie obiektyw Yashica ML 50/2 a we wrześniu 2004 obiektyw Sigma zoom 75-300 4.5-5.6. Myślę, że taki zastaw na jakiś czas wystarczy. Lomo cały czas noszę ze sobą zewzględu na jego małe wymiary i krótki obiektyw (32mm).

Zdjęcia najchętniej i najczęściej robię podczas wypadów w bliższą lub dalszą okolicę. W sumie to nie ważne gdzie się człowiek wybierze tylko to aby potrafił tam dostrzec coś ciekawego. Bo kolejność zawsze jest taka sama: najpierw coś widzimy co nas interesuje a potem robimy zdjęcie. Dużo zdjęć powstało z inicjatywy mojego Słoneczka Fotografia Kasi. Zauważa wiele rzeczy, na które ja nie zwróciłem uwagi. Chociaż sama nie robi zdjęć to ma duży udział w tym co robię.

A dlaczego wybieram tradycyjne lustrzanki (no poza Lomo oczywiście)? Jest kilka powodów:


  • w lustrzankach mamy wpływ na ekspozycję zdjęcia (naświetlenie, głębia ostrości). Nie jesteśmy zdani na ustawienia fabryczne jakie producent wprowadził do aparatu kompaktowego;
  • lepsza jakość układów optycznych i możliwość ich łatwej wymiany;
  • możliwość stosowania filtrów na obiektywy;
  • w wizjerze widać dokładnie to co znajdzie się na zdjęciu.

A dlaczego tradycyjny aparat a nie cyfrowy? I tu jest kilka powodów:

  • jednym z najważniejszych jest różnica cenowa. Lustrzanka cyfrowa to koszt 3000-4000zł w wzwyż a tradycyjna to ok. 1500zł. Koszt używanej Yashiki Fx-D Quartz z podstawowym obiektywem to 300-400zł (ceny w momencie powstawania strony);
  • w aparacie cyfrowym jesteśmy skazani na mnóstwo układów elektronicznych. W tradycyjnych lustrzankach starszego typu elektronika ograniczona jest do minimum a jak wiadomo to czego nie ma to się nie zepsuje;
  • w związku z możliwością przeglądania zdjęć na bieżąco w cyfrówce robimy te zdjęcia jakby bezmyślnie (nie chcę tu nikogo obrazić), przecież jak nie wyjdzie to można skasować. Mając założony negatyw do aparatu jakby bardziej szanujemy poszczególne klatki i staramy się zrobić jedno ale dobre zdjęcie. Z tą sprawą wiąże się jeszcze jedno - brak dreszczyku emocji gdy wywołujemy negatyw lub odbieramy odbitki z labolatorium.

Oczywiście wszystkie te powody są moimi subiektywnymi odczuciami i to co dla mnie jest np. wadą w aparatach cyfrowych dla innych jest niewątpliwą zaletą.


Wszystkie zamieszczone zdjęcia na tej stronie są mojego autorstwa (poza użytymi w menu) i nie były poddawane żadnej obróbce cyfrowej. Skany wprost z negatywu. Negatyw Fuji Superia X-Tra lub Fuji Press 200 lub 400 ASA.





No i stało się. Kupiliśmy aparat cyfrowy. Decyzja o tym kroku zapadła po części z powodów które wymieniłem jako "wady" cyfrówek. Chodzi o możliwość robienia praktycznie nieograniczonej ilości zdjęć. Wiadomo, że wszystko zależy od pojemności karty pamięci ale jest możliwość skasowania tego co nie wyszło. Będąc na wakacjach w Bułgarii troszkę uprzykrzyło mi życie ograniczenie związane z ilością zabranych negatywów. Robiąc zdjęcia fal rozbijających się o skały cały czas myślałem ile to negatywu już poszło a jak wiadomo na powiedzmy 10 takich zdjęć wyjdzie jedno.

Stan portfela zdecydował o tym jaki typ aparatu to będzie. Wybór padł na "zaawansowany kompakt z super zoomem". Przeglądając różne zestawienia i opinie o tego typu aparatach zdecydowałem się na Panasonica Fz20. Niestety (a może stety) nie znalazłem już tego modelu w sklepach. Wydając tyle pieniędzy nie chciałem kupować używanej cyfrówki. Następnym modelem na który padł wybór (mam nadzieję, że słuszny) był Canon S3 Is.

Wiadomo, że więcej możliwości daje lustrzanka. Niestety koszt korpusu i kompletu obiektywów jest trochę zaporowy jak dla mnie. W Canonie S3 Is na pewno będzie mi brakowało pierścienia do ostrzenia manualnego. Mankamentem tego typu aparatów jest jeszcze problem z uzyskaniem małej głębi ostrości. Jest to związane z małymi wymiarami obiektywu. Trzeba było jednak iść na jakiś kompromis. Podstawowe dane techniczne i wrażenia z używania Canona S3 Is znajdziecie TUTAJ

góra

E-mal - zdjęcia
Moje Gadu-Gadu: 3692681